Kurtka motocyklowa z AirBagiem – Held Carese APS

Podczas gdy konkurencja walczy ze sobą w sądach o patenty, Held oferuje turystom motocyklowym to, co zasadniczo jest najważniejsze – najwyższy poziom bezpieczeństwa, jaki można kupić. Kurtkę z poduszkami powietrznymi – Carese APS.

W momencie uderzenia motocykla o przeszkodę czy dynamicznego upadku ukryta wewnątrz kurtki kamizelka, w czasie krótszym niż 1/10 sekundy, wypełnia się sprężonym powietrzem osłaniając kręgosłup, klatkę piersiową i żebra oraz usztywniając kark.

Jak działa APS firmy Held

Wewnątrz kurtki znajduje się ukryta pod podszewką bardzo lekka kamizelka. Podłączony jest do niej nabój ze sprężonym powietrzem, który znajduje się w specjalnej kieszeni kurtki. Nabój zabezpieczony jest zawleczką, której końcówka widoczna jest pod prawą kieszenią kurtki jako wtyczka plastikowego zatrzasku, podobnego jaki spotykamy np. w plecakach.

Druga część systemu to elastyczna linka, którą mocujemy do motocykla na wybraną przez nas długość. Wsiadając na motocykl spinamy ze sobą linkę i zawleczkę tak, jakbyśmy zapinali pasy w samochodzie.

Jeśli przydarzy nam się wypadek, zostaniemy wyrzuceni z motocykla. Linka się napręży, a silne szarpnięcie zerwie zawleczkę – 1/10 sekundy później będziemy o wiele bezpieczniejsi. Chwilę potem powietrze zacznie się z kamizelki ulatniać. W związku z tym, że kamizelka jest wielokrotnego użytku, wystarczy zamontować nowy nabój. Kamizelkę oczywiście z kurtki można wypiąć do prania – nie jest to skomplikowane – kilka rzepów i suwaków. Zapamiętajcie jednak dobrze co i jak odpinacie, lub nagrajcie sobie  telefonem kolejność wykonywanych czynności.

Użytkowanie kurtki Carese APS w praktyce

Kurtkę na test dostarczyła mi firma Dobre Sklepy Motocyklowe. Test miał być maksymalnie intensywny – 7 dni i blisko 5 tys. km w trasie przez Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię, Grecję, Albanię, Bułgarię i Rumunię. W komplecie z kurtką dostałem niespodziankę –  czarne tekstylne spodnie Torno II dedykowane dla tej kurtki. Stały się one cichym bohaterem tego testu i zasłużyły na oddzielny tekst, zakochałem się w tych portkach.

W moich testach do tego, o czym piszę podchodzę zawsze z dużą podejrzliwością. Na początku kurtka wydawała mi się dosyć ciężka. Gdy wyjąłem z szafy swoją ulubioną dotychczas kurtkę turystyczną średniej klasy, okazało się, że Held Carese APS jest od niej tylko o 30 gr cięższa ale… jest to klasa premium, gdzie dostaję najwyższej jakości materiały w tym najlepszy Goretex, CoolMax oraz Cordurę plus podpinkę z Goretexu, która sama w sobie warta jest uwagi, ale o niej później. Po rozebraniu kurki na czynniki pierwsze okazało się, że za odrobinę wyższą wagę odpowiadają głównie protektory pleców, barków i łokci SAS-TEC.

Oferują one najwyższy, tzw. drugi stopień ochrony. Cóż – za to wszystko mogę nosić te 30 gramów więcej. Wystarczyło jednak, żebym obie kurtki na siebie założył i usiadł na motocyklu i już nie byłem w stanie powiedzieć, która z nich jest lżejsza. Obecność systemu APS (AirProtect System – Powietrzny System Ochrony) zdradza tylko nabój ze sprężonym powietrzem oraz trójwymiarowa tabliczka  informacyjna – to coś takiego, jakbyście do wąskiej pionowej kieszeni pod klatką piersiową włożyli grubego markera albo elektronicznego papierosa. Drugiego dnia podróży przestałem go zauważać.

Komfort w różnych warunkach pogodowych

Jakość wykonania kurtki i jakość materiałów to najwyższa klasa. W podróży jednak nie oglądam siebie w lusterkach, tylko albo czuję komfort i nie myślę o tym co mam na sobie, albo się męczę. Podróżowałem już z przyjaciółmi, którzy swoje kurtki za cenę w granicach 4 tys. zł w upalne dni wozili w kufrach, bo nie dało się w nich wytrzymać – oprócz obiecanej wodoszczelności bez użycia dodatkowych membran gwarantowały one także zerową wentylację, ale to już nieoficjalnie. Held Carese APS oraz jej znacznie tańsza wersja bez APS o nazwie Carese II pod tym względem są naprawdę super. Wentylacja na maksa (gdy jest potrzebna) – to to, czego oczekuję od kurtki turystycznej. Moja testowa kurtka ma otwory wentylacyjne na całej długości rękawów oraz z tyłu na ramionach, spore otwory pod pachami, dwa po bokach pleców, jeden w poprzek barków, dwa panele wentylacyjne na klatce piersiowej oraz jeden na całej długości głównego suwaka – w sumie 12!

Wszystkie te panele zapinane są na suwaki, piersiowe panele dodatkowo na magnesy, a centralny dostępny jest po odchyleniu zakładki i rozpięciu rzepów. Podczas mojego testu temperatury utrzymywały się głównie w granicach 30-32°C, w takich warunkach na postoju czy podczas spaceru jest zwyczajnie gorąco nawet na golasa (kiedyś sprawdziłem w Grecji). Podczas jazdy nie ma się jednak do czego przyczepić. Mój kolega, z którym ruszyłem w tę podróż zatrzymywał się, żeby się ubierać lub rozbierać, ja tylko zamykałem lub otwierałem panele. Kilka razy pogoda załamała się, lało jak z cebra, spadł grad, a temperatura oscylowała w granicach 10°C. Wszystkie panele wentylacyjne oprócz tych na plecach obsługiwałem podczas jazdy manipulując suwakami.

Egzamin zdały także magnesy, które podczas statycznych oględzin wydawały mi się zbyt słabe. Podczas jazdy spełniły swoją rolę, gdyż pęd powietrza utrzymywał ustalone przez nie położenie klapek wentylacyjnych. Gdy przed wyjazdem oglądałem kurtkę w domu, przeklinałem swój los, że niechybnie się w niej ugotuję, tymczasem byłem pod dużym wrażeniem tego, jak elastyczny pod tym względem jest to produkt. A podczas greckich upałów zrozumiałem, że kurtka w jasnym kolorze (konkretnie szarym) ma sens, gdyż  nie nagrzewa się tak jak czarna. Mały minus za to, że po praniu w miejscach gdzie są magnesy materiał jest nieco ciemniejszy. Reasumując – zabrałbym ją ze sobą i do Maroko latem i na Nordkapp jesienią a pod kurtką cały czas byłbym ubrany wyłącznie w koszulkę.

Podpinka i deszcz

Carese APS i jej tańsza wersja Carese II nie posiadają podpinki ocieplającej. Jest ona zbędna. W kurtce znajduje się Goretex, uszyta na nim jest wewnętrzna podpinka wiatro- i wodoszczelna. Można ją wpinać wewnątrz kurtki, wozić w kufrze lub kieszeni i w razie potrzeby zakładać na kurtkę jak typową przeciwdeszczówkę, która tu ma jednak tę zaletę, że od środka przepuszcza parę wodną. Kolejna funkcja, z której korzystałem najczęściej to stosowanie tej podpinki jako zwykłej goretexowej kurtki sportowej.

Jest ona bowiem elegancko uszyta, posiada odblaskowe logotypy, stójkę pod szyją oraz regulowane rzepami rękawy. Jest po prostu ładna. Dzięki temu nie musiałem zabierać dodatkowej kurtki lub bluzy i wieczorami chodziłem w kurtce podpince, w niej także spróbowałem wejść na Olimp.

Tak samo pomyślana jest goretexowa podpinka spodni Torno II. Jest tak samo elegancka, wygląda jakspodnie sportowe. Można ją wpiąć w spodnie motocyklowe, założyć na spodnie lub nosić jako samodzielną odzież.

Kieszenie

Dwie duże dolne kieszenie kurtki służyły mi do przewożenia aparatu fotograficznego i telefonu oraz przenoszenia nawigacji Garmin Zumo. Na postojach wkładałem tam także kluczyki. Pod lewą piersią w małej kieszonce trzymałem monety do opłat na bramkach na autostradach i kartę kredytową.

Na plecach jest centralna duża kieszeń oraz potężna kieszeń umieszczona w poprzek o długości połowy obwodu bioder – z jej istnienia zdałem sobie sprawę dopiero po tygodniu a wejdzie do niej pewnie nawet karimata. Jest w niej tyle miejsca, że dłoń wchodzi w nią niemal do łokcia. Po odpięciu rzepów osłaniających przedni centralny suwak i panel wentylacyjny pojawia się szósta duża kieszeń na dokumenty, paszport, mapę itp. To nie koniec, bo wewnątrz kurtki są jeszcze trzy kieszenie, w tym jedna przeznaczona specjalnie na telefon. Razem z sześcioma kieszeniami spodni daje to 15 dostępnych schowków.

Jest gdzie zgubić kluczyki i batony energetyczne. Jeszcze słówko o rękawach i rękawicach – moim zdaniem do tej kurtki rękawice powinny mieć długi  mankiet, żeby obejmował końcówkę rękawa przy nadgarstku. Materiał na rękawie jest gruby, a rzep solidny i krótkie sportowe rękawice mogą go nie objąć.

Obsługa APS w podróży

Do przypinania się linką do motocykla trzeba się przyzwyczaić jak do zapinania pasów w samochodzie, wówczas robi się to automatycznie. Gorzej jest z rozpinaniem. Przez pierwsze trzy dni regularnie zapominałem o wypinaniu się z zatrzasku na każdej stacji benzynowej i dopiero szarpnięcie przypominało mi o procedurze. Spokojna głowa – nie ma co się obawiać, że odpalimy kamizelkę przypadkiem. Do zerwania zawleczki potrzeba siły około 30 kg.

Na miejscu producenta zastosowałbym linkę w kolorze czerwonym lub pomarańczowym zamiast czarnej. Wówczas byłaby bardziej widoczna, a nauka przebiegałaby szybciej.

Ile warto za to zapłacić

Kurtka Carese II bez APS kosztuje około 600 Euro i jest absolutnie warta tej ceny jako produkt najwyższej jakości i na każdą pogodę, wyposażony w najlepsze istniejące protektory, multum paneli wentylacyjnych, z których każdy można zamknąć oraz potężną ilość kieszeni. No i w zestawie jest jeszcze ta fajna podpinka. 500 € kosztują spodnie Torno II – pierwsze z wielu spodni tekstylnych, z których jestem w 100% zadowolony (a to moje 7 spodnie). Porzuciłem dla nich po tym teście kewlarowo wzmocnione jeansy. Spałem w nich, wchodziłem na Olimp, szedłem w nich na zakupy – dzięki licznym kieszeniom i regulowanej wentylacji czułem w nich pełen komfort w każdej temperaturze.

Komplet w skład którego wejdą portki, kurtka i podpinki (Carese II, Torno II) mogące służyć jako przeciwdeszczówki lub normalny sportowy strój wychodzi za cenę 1100 . W tej cenie możecie szukać  także w ofercie innych producentów. Za wersję kurtki Carese APS zapłacicie  około 1190 – macie w tej cenie jedynie kurtkę, ale za to przystosowaną do współpracy z wewnętrznym airbagiem. Czy to dużo pieniędzy? Zależy ile zarabiasz i jak bardzo chcesz mieć daną rzecz. Zadaj sobie pytanie, po co kupujesz odzież motocyklową? Czy kask ma być przede wszystkim ładny, czy najważniejsze, żeby w razie „W” uratował ci życie? Co włożyłbyś na siebie, gdybyś wiedział, że właśnie dziś będziesz miał wypadek na motocyklu? Zapłaciłbyś pewnie dwa razy tyle, na ile uważasz, że cię stać, żeby tylko zminimalizować zakres obrażeń. Oby nikt z nas nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji, ale warto być świadomym zagrożeń. Dzięki temu, że cztery lata temu wyżyłowałem 1400 zł na półpancerne buty Sidi Adventure rok temu uniknąłem złamania podczas wypadku i najpewniej zaoszczędziłem  kilka tysięcy złotych na rehabilitacji. Teraz będąc w podróży i pokonując tysiące kilometrów w kurtce z APS poczułem większy luz wiedząc, że moja rodzina martwi się o mnie odrobinę mniej, gdy jestem w trasie. A gdy jadę średnim tempem w terenie? Wówczas odłączam smycz i polegam wyłącznie na protektorach Sas-Tec.

Na koniec

Przed APS lub podobnymi technologiami widzę świetlaną przyszłość, bo ze statystyki będzie wynikać, że ratują one życie, podobnie jak system ABS w motocyklu. To po prostu kolejny przełom w naszym motocyklowym świecie. Nie napisałbym jednak pozytywnego testu, gdyby droga przecież kurtka Carese była wyłącznie średniej jakości opakowaniem dla nowatorskiego systemu APS. Na szczęście to jednak  wyśmienity, wszechstronny produkt.

Jak testuję

Jeśli coś mi nie pasuje, w ogóle rezygnuję z opisywania tego produktu, szkoda mi czasu i miejsca na pisanie o czymś, że jest słabe w moim subiektywnym odczuciu i w konfrontacji z moimi preferencjami.  Zanim zgodziłem się ostatecznie na powyższy test, pojechałem do warszawskiego sklepu 4RIDE.pl zrzeszonego pod egidą Dobrych Sklepów Motocyklowych i obejrzałem sobie zwykłą kurtkę Carese II bez systemu APS, założyłem, pochodziłem w niej 20 minut i stwierdziłem, że chciałbym taką mieć i jestem ciekawy jak sprawdzi się w podróży.

Tomek Dąbrowski

2 myśli nt. „Kurtka motocyklowa z AirBagiem – Held Carese APS

  1. Dorzucę coś o spodniach, ponieważ mam spodnie torno pierwszej generacji. Podopinka Gore-Tex jest standardową podopinką. Nie są to oddzielne spodnie. Ten nowy patent w wersji drugiej musi być bardzo praktyczny.
    Ze swojego użytkowania potwierdzam zdanie autora. Spodnie przekonały mnie że różnica między Gore-Tex a innymi membranami to kolosalna przepaść. Też porzuciłem dla nich jeansy motocyklowe.
    Z minusów spodni to brak ochraniaczy bioder w cenie. Można dokupić za ok 150(?) Zł komplet. Chyba producent nie chciał windować ceny powyżej jakiegoś poziomu, bo wydaje mi się to co najmniej dziwne.

    • Z tego co się orientuję to sam goretex to już jest około 1 tys zł plus do ceny spodni. Ale warto, bez tego tekstylne portki nadają się tylko na przeloty albo jak jest zimno. Jestem zaskoczony jakością i tym, że po praniu spodnie wyglądają idealnie tak samo jak nowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *