Drugie życie Sokoła – renowacja zabytkowego motocykla

Rozmowa 1. Arkadiusz Skoczeń i odresaurowany przez niego Sokół 1000
Są ludzie, którzy nie szczędząc talentu, nakładu sił i środków potrafią przywrócić do życia każdy pojazd. Arkadiusz Skoczeń zajmuje się restauracją przedwojennych motocykli od blisko 20 lat. W jego ręce trafiło już 30 motocykli Sokół. Dzięki pracy i pasji takich ludzi Sokół to wciąż żywa historia a blisko 100-letnie maszyny opuszczające jego warsztat wciąż poruszają się po polskich drogach.

Tomek Dąbrowski: Czy Sokół 1000 twoim zdaniem w momencie opuszczenia fabryki PZInż w 1933  roku był nowoczesnym motocyklem?

Arkadiusz Skoczeń: Nowoczesnym to może za dużo powiedziane. Była to solidna współczesna konstrukcja wzorowana na amerykańskich motocyklach Harley-Davidson oraz Indian. Niczym nie odstawała od standardów z tamtych lat. Był to jednak motocykl trochę zbyt ciężki – taki jednak chciało mieć wojsko i chyba wiedzieli co robią, bo maszyny te jeżdżą do dziś. Trudno było Sokoła 1000 zepsuć i jednocześnie było go łatwo naprawić. Dokręcana skrzynia biegów, która stanowiła samodzielny moduł z tego punktu widzenia była doskonałym rozwiązaniem. Moim zdaniem to Sokół 600 był jednak motocyklem, który pokazał kunszt i umiejętności polskich inżynierów. Nowoczesny na tle światowej konkurencji, lekki i do tego bardzo atrakcyjny wizualnie. Nie bez powodu reklamowano go jako pierwszy od podstaw zaprojektowany polski seryjny motocykl na polskie drogi, choć pierwszy nie był.

A.Sokół 600 przed renowacją.arch. A.Skoczeń
Sokół 600 przed renowacją
B.Sokół 600, wersja luksusowa po renowacji. arch. A.Skoczeń
i po remoncie

 

TD: Których Sokołów do renowacji dostałeś najwięcej?

AS: Zdecydowanie częściej zajmowałem się motocyklami Sokół 600. Wynika to moim zdaniem z kilku powodów. Sokół 1000 jest zdecydowanie droższy w zakupie jako pojazd do remontu a 200’tka nie trafiła do mnie nigdy. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że są to unikaty i nie są to małe pieniądze. Pewien procent tych maszyn nadal jest w takim stanie, że właściciele jeszcze nie decydują się na gruntowną renowację i coś tam próbują robić przy nich sami. Lub korzystają z pomocy przypadkowych, niewyspecjalizowanych mechaników, co nie zawsze wychodzi tym pojazdom na dobre z punktu widzenia ich wartości jako rzeczy zabytkowych. Pracując nad takim motocyklem trzeba ciągle pamiętać, że to nie jest zwykła maszyna jak każda inna lecz symbol, który ma przetrwać kolejne 100 lat. Sokół 1000 postrzegany jest też jako synonim marki, pomnik polskiej motoryzacji więc ma to wpływ na jego wartość. 600’tka to też unikat, jednak bardziej dostępny finansowo i w jego przypadku łatwiej jest właścicielowi podjąć decyzję o renowacji. Była to konstrukcja dużo nowocześniejsza pod wieloma względami niż litrowy poprzednik, jednak trochę bardziej skomplikowana i do jej naprawy nie wystarczył już tylko przysłowiowy młotek. Myślę, że z tych względów częściej trafiały do mnie nieco tańsze sześćsetki.

Rozmowa 2. Motocykl do renowacji dostarczony przez kolekcjonera
dostarczony przez kolekcjonera motocykl do renowacji

TD: Tańsze to nie znaczy, że tanie. Za Sokoła 600 w stanie do remontu trzeba zapłacić tyle co za nowy średniej klasy samochód.

AS: Tak. Lub dwa nowe japońskie motocykle klasy średniej. Czasy, w których motocykle te znajdowało się w wiejskich stodołach zapomniane pod stertą zbutwiałego siana i odkupowało za cenę złomu już minęły. Pamiętajmy, że powstało ich tylko kilka tysięcy (ile dokładnie tego nikt nie wie. TD) a potem wybuchła wojna i wszystko się skończyło. Taką maszynę trzeba jeszcze odrestaurować, oryginalne części nie są tanie, a samo ich znalezienie to czasem praca detektywa/archeologa.

TD: Zdarzyło Ci się nie przyjąć jakiegoś zlecenia, gdyż pojazd był w opłakanym stanie?

AS: Nigdy nie odrzuciłem zlecenia, to moja praca, ale przede wszystkim pasja. W niektórych przypadkach słowo „pojazd” jest zdecydowanie przesadzone. Jeśli klient przywozi mi ramę z silnikiem albo sam silnik, koła i wiadro niezidentyfikowanego żelastwa trudno mówić o pojeździe. Wówczas praca może trwać latami, pochłania zdecydowanie więcej środków i czasu i bywa, że żałuję że się zobowiązałem, ale nie jest to niemożliwe. Motocykle restauruję mając na uwadze podstawowy priorytet – jak największe zachowanie oryginału, a to nie jest proste zadanie.

Rozmowa 3. Wszystkie części zdobte, motocykla złożony na surowo przed ponownym rozebraniem do ostatniej śróbki
wszystkie części zdobyte, motocykl złożony „na surowo”, przed ponownym rozebraniem do ostatniej śrubki

TD: Standardowa renowacja też trwa tak długo?

AS: Wszystko zleży od tego, jak dużo podzespołów trzeba skompletować. Zaczyna się tak: klient, który posiada taki motocykl do renowacji nie jest przypadkowy. To najczęściej świadomy kolekcjoner, człowiek który zdaje sobie sprawę z wartości historycznej posiadanej rzeczy i pragnie ją zachować w jak najlepszym stanie. W jego otoczeniu znajdują się jacyś ludzie o podobnych zainteresowaniach i w ten sposób trafia on w końcu do kogoś, kto takie motocykle remontuje. Na początek długo oglądam dostarczony motocykl i sporządzam listę braków. Na jej podstawie jestem w stanie oszacować ilość pracy niezbędnej do wyszukania brakujących elementów, ich dostępność i cenę. Mogę w tym momencie określić ile będzie to kosztowało. Następny etap to rozebranie motocykla do ostatniej śrubki i ocena – czego brakuje, co pękło, co jest do regeneracji, co nieodwracalnie zniszczył któryś z poprzednich użytkowników. Następne pół roku spędzam na giełdach motocyklowych, przeglądam internet, odwiedzam zloty weteranów, wykorzystuję wszelkie kanały by braki zastąpić oryginalnymi częściami co nie zawsze jest możliwe. Niektóre elementy trzeba wykonać od podstaw, dotoczyć, zamówić u rzemieślników. Po upływie około sześciu miesięcy zabieram się do składania motocykla w całość, bez instalacji elektrycznych i odpalania go. Gdy maszyna jest już kompletna i da się przetoczyć na kołach rozbieram ją ponownie do zera włącznie z silnikiem i biorę się do pracy, której efekty dopiero teraz będą konkretnie widoczne.

Rozmowa 4. Szpachla natryskowa na skorodowanej ramie Sokoła 600 przed przytarciem. arch. A. Skoczeń
szpachla natryskowa na skorodowanej ramie Sokoła 600, przed przytarciem
Rozmowa 5. Odłączana skrzynia biegów Sokoła 600 po szkiełkowaniu. arch. A. Skoczeń
odłączana skrzynia biegów Sokoła 600

TD: Czyli lakierowanie?

AS: To na samym końcu. Na tym etapie piaskuję elementy stalowe żeby usunąć z nich rdzę. Głębokie wżery rdzy np. w ramie wymagają zastosowania szpachli natryskowej na 100% powierzchni. Elementy silnika, pokrywy, dekle itp. poddaję szkiełkowaniu – jest to czyszczenie podobnie jak piaskowanie, jednak za pomocą pyłu szklanego, który je odświeża i usuwa brud, rdzę oraz patynę. Renowacji poddaję wszystko co udało mi się zdobyć w oryginale, naprawiam i gruntownie odnawiam. Brakujące elementy zamawiam też u rzemieślników lub wykonuję od podstaw sam. Pracuję z ludźmi z wielu branż, ktoś wykonuje szparunki na zbiornik paliwa, wytwórca końskich siodeł robi dla mnie siodełka, ktoś inny robi chromowania. Lakierowanie motocykla i rozprowadzenie instalacji elektrycznych to ostatni etap. Przystępuję do niego gdy mam pewność, że motocykl jest już w 100% sprawny mechanicznie i nic nie trzeba będzie już rozbierać.

Rozmowa 6. Maszyna wypiaskowana gotowa do malowania. arch. A.Skoczeń
maszyna wypiaskowana, gotowa do lakierowania

TD: Gdy widzę na zdjęciach co do Ciebie trafia i w jakim stanie po roku opuszcza twój warsztat jestem pod wielkim wrażeniem pracy jaką wykonałeś. Nie żal ci po tylu miesiącach rozstawać się z takim motocyklem?

AS: Nie zawsze się z nimi rozstaję. W ten sposób powstają nowe znajomości i z właścicielami tych maszyn spotykam się na zlotach, mam więc okazję czasem na nich trochę pojeździć. To rzadki przywilej.

Rozmowa 7. Efekt końcowy. W takim stanie pojazd wraca do właściciela. arch. A. Skoczeń
efekt końcowy – w takim stanie maszyna wraca do właściciela

Zapraszam do zgłębienia dramatycznej historii motocykli Sokół. Wystarczy kliknąć TUTAJ

Tomek Dąbrowski
zdjęcia: Arkadiusz Skoczeń

artykuł ukazał się na łamach miesięcznika Młody Technik

2 myśli nt. „Drugie życie Sokoła – renowacja zabytkowego motocykla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *