Suzuki V-Strom 650. Test ekstremalny

vstromZłoty środek, idealny kompromis do miasta, w teren i w daleką podróż. Rozsądny stosunek ceny do jakości, największy zasięg w klasie. Te i wiele innych zalet wymieniają wyznawcy kultu o nazwie Suzuki V-Strom. Sceptycy mówią – nuda, brak charakteru, nijaka powierzchowność. Kto ma rację? Nasz test trwał 4 lata, 42 tys km, 16 krajów i dwa kontynenty, więc mamy coś do powiedzenia.

Pierwsze wrażenie

V-Strom 650 pojawiał się od lat w moim otoczeniu i zawsze uważałem, że jest to jedna z najbrzydszych maszyn na świecie. Wielka z punktu widzenia kierowcy siedzącego na kanapie, topornie wykonana, nie mająca nic wspólnego z błyszczącymi chromem maszynami z plakatów filmowych i reklam. Jeden z wielbicieli armatury, który na swoim potężnym cruiserze oglądał przy mnie V-Stroma powiedział – mało chromu, same plastiki, tylko 650cm3 – mało! Minimum kur… litr! W pewnym momencie dotarło do mnie, że podczas gdy ja kręcę się wokół komina z głową w zegarach mojego sportowego Kawasaki i narzekam na ból dupy po przejechaniu 300 km, moi kumple na Hondach Transalp czy Suzuki V-Strom robią dziennie 500-1000 km i następnego dnia mają ochotę na więcej. Podobnie jak ja maszyny swojej używał znajomy na błyszczącym cruiserze o pojemności 1200, który wytaczał go z garażu raz na dwa tygodnie, żeby pojechać nim pod McDonaldsa na hamburgera. A tak naprawdę na dużo hamburgerów. Siedział i jadł i przez szybę podziwiał, jaki ma fajny motor i jak inni robią sobie na jego tle zdjęcia telefonami.

Zapragnąłem maszyny, na której dałoby się jeździć wygodniej i dalej. Tak trafiłem na kapitalne Kawasaki Versys 650, którym wybrałem się w podróż po Alpach, o której możecie przeczytać TU. Wysoki prześwit, wyprostowana pozycja – to jest to. Chcę jeszcze większe koło z przodu, na które da się założyć bardziej agresywne opony! I tak rok później stałem się posiadaczem Suzuki Dl 650 V-Strom, rocznik 2012.
vstrom motocykl

Sport Enduro Tourer?

Suzuki V-strom 650 to dźwignia pociągowa sprzedaży tej marki w Polsce. DL 650 pojawił się na rynku w 2003 roku. W tym czasie przeszedł kilka niewielkich modyfikacji, poważną kurację odmładzającą w 2012 r. i do dziś cieszy się nie słabnącą popularnością. O tym, za jak bardzo udany produkt Suzuki uważa swojego DL’a może świadczyć fakt, że maszyna ta przez 10 lat nie doczekała się żadnych rewolucyjnych modyfikacji. Silnik wywodzący się ze sportowego SV-650 przeszczepiony został do V-stroma w 2003 r. Następnie po kilku zmianach trafił do zupełnie nowego na rynku nakeda Gladius 650, żeby w kolejnej odsłonie w 2012 r. po kolejnym udoskonaleniu wrócić do V-stroma 650 – maszyny wyglądającej na bardziej sportową niż poprzedni model, jednak w rzeczywistości spoglądającą śmielej na to, co dzieje się poza asfaltem. Tym chyba trzeba tłumaczyć kategorię w jakiej Suzuki umieszcza w swoich katalogach ten motocykl, czyli Sport Enduro Touring.

Idzie nowe

Zmiana warty była konieczna. Wygląd to sprawa gustu, ale zaprojektowana 10 lat wcześniej „karoseria” z pewnością nie wpisuje się w aktualne trendy motomody. Kanty poszły w odstawkę i zastąpiły je miękkie, obłe kształty. Kontrowersje budzi nowa czasza motocykla z mniejszymi, metroseksualnymi „oczkami”… brakuje tylko rzęs i modelu w kolorze różowy metalik.
vstrom modele
Poprzednik słynął z potężnych świateł i dużych lamp. Czy nowy daje radę pod tym względem? Tak, nadal świeci jak samochód i jazda w środku nocy nie jest męcząca. Klosze lamp po przejechaniu 42 tys. km, z czego dużo w naprawdę ciężkim terenie są w takim samym stanie jak w chwili wyjechania z salonu – najmniejszej ryski czy zmatowienia. U poprzednika potrafiły pękać same z siebie już przy przebiegach rzędu 35 tys. km, co  widziałem osobiście. Idziemy dalej: kanapa wreszcie jest ładna, szyta w trzech miejscach z przeszyciem czerwoną nicią i wytłoczonym logiem V-Strom. Seryjne siodło wygląda jak akcesoryjne, poprzednie wyglądało wręcz badziewnie. Cały czas jest wygodnie choć w pierwszym kontakcie może wydawać się zbyt twarde. Wielokrotnie robiłem na nim przebiegi powyżej 1 tys. km dziennie i naprawdę prędzej od hałasu i znużenia męczy się głowa niż cztery litery. Dodatkowy plus  za zwężenie kanapy w kierunku zbiornika paliwa i zwężenie samego zbiornika w miejscu,  w którym znajdują się kolana kierowcy. Dzięki temu jazda na stojąco jest wygodniejsza i kontrola nad motocyklem pewniejsza. Wąska w tym miejscu kanapa ułatwia także życie osobom niższym, bo choć motocykl teraz jest wyższy to łatwiej oprzeć nogi na podłożu. Wracając do kwestii estetycznych – to co obok kanapy uważałem za największy wizualny obciach u poprzednika to fatalnie zaprojektowany wydech. Rura od trociniaka mojego pradziadka naprawdę nie może mieć kompleksów. Nowy V-Strom dostał wreszcie ładny, zgrabny satysfakcjonująco brzmiący wydech. Jest cichy, ale to zaleta w podróży, gdy jadąc po parku narodowym nie wzbudzamy nienawiści lokalnych mieszkańców i pieszych turystów.
vstrom wydech
Zmiany nie ominęły także zegarów. Analogowe zastąpił elektroniczny wyświetlacz. Pokazuje on dwa przebiegi dzienne , godzinę, temperaturę otoczenia, temperaturę chłodziwa, średnie spalanie w L/100 km oraz, jeśli ktoś woli – ile km możemy przejechać na litrze. Ta druga opcja jest dla mnie kompletnie niepotrzebna. Wyświetlacz aktualnie zapiętego biegu to coś, co bardzo ułatwia życie. Obrotomierz pozostał analogowy i pięknie wkomponowany jest w całość konsoli.
vstrom zegary
Oczywiście nie zabrakło lampki ostrzegawczej przed oblodzeniem jezdni. Nie ma się z czego śmiać – użytkowników tego motocykla można spotkać na ulicach w grudniu i styczniu. Żeby jednak jeździć zimą trzeba zaraz po wyjechaniu z salonu wyrzucić fatalne fabryczne Bridgestony. Są to najgorsze opony na jakich jeździłem w ogóle. Gdy ciepło i sucho są bardzo dobre i porządnie lepią, gdy tylko ochłodzi się lub spadnie deszcz stają się wręcz niebezpieczne.

Silnik

Na pierwszy rzut oka widać, że coś zmieniło się i tutaj. Pokrywy silnika są ładniejsze i mają bardzo gładką powłokę. Mimo dosyć sporej ilości szutrów i brudu oraz kontaktu z twardymi buciorami Sidi Adventure  dekle silnika nie uległy najmniejszemu porysowaniu. To co najbardziej cieszy to zniknięcie małej chłodnicy oleju, która umieszczona była tuż nad filtrem oleju oraz zmniejszenie wagi motocykla o 6 kg. Teraz olej chłodzony jest cieczą.Serce motocykla dostało nowe, większa ale i lżejsze zawory oraz sprężyny zaworowe. Zmiany dotknęły także przepustnic, faz rozrządu, wtryskiwaczy oraz zaprogramowanych na nowo map zapłonu.  Nowy silnik jest też nieco wydajniejszy – przy zmniejszonym o 10% zużyciu paliwa i dostajemy dwa konie mechaniczne więcej. Przy zbiorniku paliwa 20l i spalaniu 4,0 l/100 km podczas równej jazdy w granicach 100 km/h mamy zasięg 500 km na zbiorniku. Średnie spalanie podczas normalnej jazdy po mieście to w moim przypadku zwykle między 4.1 a 4.3 l/100 km. Podczas kręcenia się po górskich agrafkach i jazdy z mniejszymi prędkościami zużycie paliwa spadało mi poniżej 4 litrów, często do 3.8, 3.6 l/100. Absolutny rekord – uwaga: Warszawa nocą, deszcz, nieoczekiwanie zamknięty most przez Wisłę przez co zgubiłem się w tym mieście. Sunąc powoli zgodnie z przepisami i przypatrując się każdemu znakowi musiałem zaliczyć maksymalnie wydajny eco driving bo wyświetlacz pokazał 3.4 l/100km! Jak skuter. Czytałem testy, w których testerzy wskazywali spalanie w granicach 5l a nawet więcej. Nie wiem jak trzeba jechać żeby w teście dla przeciętnego użytkownika osiągnąć takie zużycie paliwa. Mi 5l/100 km wyszło tylko raz podczas jazdy z pasażerem na autostradzie z prędkością w granicach 150 km/h. Przy pałowaniu 130-140 km/h motocykl zużywa 4.5-4.8 litra benzyny w zależności od wiatru i wagi kierowcy.
vstrom albania

Zakręty

O tym jak V-Strom pokonuje zakręty rozpisywał się nie będę. Gdzie najlepiej testuje się poręczność motocykla na winkach? Oczywiście, że na górskich agrafkach. W legendarnym już teście/wyścigu Alpen Masters wielokrotnie startował stary model V-Strom plus około 30 innych maszyn różnych producentów z różnych kategorii i w dowolnych  pojemnościach. Były więc i sporty i turystyczne enduro – generalnie każda marka wystawiała swoje flagowe pojazdy. O ile pamięć mnie nie myli V-Strom 650 wygrał Alpen Masters trzykrotnie bijąc dwa razy droższe pojazdy, których pojemność i moc także nierzadko dublowała V-Stroma. To chyba wystarczająca rekomendacja poręczności, precyzji prowadzenia i dynamiki wychodzenia z zakrętów tego motocykla. Podczas zwykłego użytkowania maszyna ta jest bardzo przyjazna nawet dla początkującego motocyklisty. Silnik jest bardzo elastyczny i płynnie oddaje moc jakby był elektryczny. Nic nie szarpie i się nie dławi. Praca skrzyni biegów to coś co bardzo podoba mi się w Suzuki – przy dobrym dopasowaniu naciągu linki sprzęgła biegi wchodzą bardzo delikatnie. Jedynka jest odczuwalna, pozostałe wbijasz jakbyś klikał palcem w klawiaturę komputera. W miarę starzenia się oleju komfort pracy skrzyni delikatnie spada. Olej używany w moim 4 letnim teście to półsyntetyk Motul 5100 10 w 40. Tu mała uwaga – nie lejcie do tego silnika olei w 100% syntetycznych bo po kilkudziesięciu tys. km silnik może zacząć brać olej.

Teren

Jeśli ktoś jeździ na krosie lub enduro, których waga nie przekracza 130 km nazywanie „enduro” motocykli takich jak Honda Transalp, Triumph Tiger, BMW 1200 Adventure, BMW 800 GS czy V-Strom może uważać za kompletną pomyłkę. To wyżej zawieszone i wygodne suwy, które dowiozą nas na koniec świata i nie straszny będzie im szuter czy trawa a w mieście wysoki krawężnik i dziurawa jak szwajcarski ser droga. Choć nazwa enduro to raczej chwyt marketingowy, maszyny te obute w odpowiednie opony przejadą w zasadzie wszędzie. Na mojego DL’a założyłem opony Heidenau Scout K60, które uważam za najlepszy uniwersalny wybór dla tego motocykla. Tylna opona przez środek bieżnika ma lity pas gumy, co sprawia, że jazda na wprost nie różni się niczym od jady na szosowych oponach. Po bokach natomiast znajduje się kostka, dzięki której motocykl wgryza się w mniej stabilne podłoże. Skład mieszanki tej gumy dobrano idealnie, bo mimo tego jak wygląda ten bieżnik, oponę można zamknąć kładąc się w zakrętach bez ryzyka uślizgu. Po przejechaniu 23 tys. km opona nadal była w dobrym stanie i znalazł się jeszcze chętny, żeby ją jeszcze za 100 zł odkupić. Kolejny zestaw opon jaki załozylem to znowu Heidenau Scout. Na nich zjazd z asfaltu w szutry, las czy nawet piach stał się frajdą – wcześniej wiązało się to ze stresem z obawy przed upadkiem.
vstrom pustyniaMotocykl cały rok woził mnie do pracy w korkach, więc częste zmiany biegów i praca sprzęgłem oraz hamulcami była dosyć intensywna.  I tak codziennie 25 km przez 4 lata. Mimo tego tarcze hamulcowe oraz sprzęgło są w zasadzie takim samym stanie jak w chwili opuszczania salonu. Dwa razy w roku V-Strom zabierał mnie na dalsze lub bliższe wyjazdy, gdzie nie mogło zabraknąć szutrów, piachu a nawet kamieni. Zdarzało się, że pół dnia jechałem po kamieniach w pozycji stojącej. Słynne drogi SH20 czy droga do wsi Teth w Albanii dla uzbrojonego w stalową płytę pod silnik DL’a nie stanowiły problemu, choć o upadek nie było trudno, ale ten w takich warunkach mógłby przydarzyć się równie dobrze jeźdźcowi na lekkim enduro o dwukrotnie niższej wadze. SH 20 pokonywałem z pasażerem na tylnej kanapie i po powrocie serwis ASO poinformował mnie, że łożysko przedniego koła jest do wymiany. Uważam, że to wypadkowa obciążenia dwoma osobami, trzema kuframi i tankbagiem oraz bardzo dziurawej drogi, na której motocykl kilka razy przeszorował po kamieniach płytą pod silnik. Najbardziej ekstremalna okazała się jedna z dróg w Maroko, gdzie po 20 km odcinku szutru trzeba było zjechać do koryta wyschniętej górskiej rzeki i przejechać tak 27 km  czego ostatnie 7 mieliśmy już jechać w wodzie. Wg nomadów z tego rejonu droga była „impossible for motorbike”, ale V-Strom dał radę mimo regularnego zawieszania się na płycie. Wody na ostatnim odcinku na szczęście nie było prawie wcale.
vstrom kamienie
Po tym doświadczeniu oraz doświadczeniach z Albanii wiem, że to potężna maszyna i tam gdzie na sporcie czy armaturze nie ujedziesz nawet metra, kierowca z jako takim doświadczeniem terenowym może się na V-Stromie dobrze bawić. Nie chcę przez to powiedzieć, że Suzuki DL 650 to motocykl terenowy, bo masa robi swoje i w razie gleby na skałach pewnie odpadło by to i owo. Najgorzej Suzuki radzi sobie w miałkim piasku – do wydmy ledwo się zbliżyłem a już ugrzęzłem. Ta sama próba na lżejszym o około 20 kg Kawasaki KLE 500 i udało się wjechać na wydmę, a nawet po niej pojeździć. Suzuki to twardy zawodnik z potężnym potencjałem do wykorzystania na autostradzie, jak i w terenie, jednak w tym drugim przypadku przydałoby się przednie koło o średnicy 21” i prześwit pod silnikiem większy o min 2 cm. Kilka kilogramów mniej i nie biłbym się z myślami, czy nie warto dla takich dróg przesiąść się na Yamahę Tenerę 660.

Serwis

Większość użytkowników Suzuki V-Strom 650 zapewne nigdy nie zjeżdża z asfaltu a maszynę tą traktują jako szosowego turystyka. Moj egzemplarz z asfaltu zjeżdżał bardzo często, jednak z uwagi na to szczególnie o niego dbałem wymieniając olej częściej niż zaleca serwis. Odpowiednio częściej czyściłem lub wymieniałem także filtr powietrza oraz szczególnie dbałem o czystość i smarowanie zestawu napędowego. Po przejechaniu pierwszych 26 tys km i powrocie z Albanii zostało wymienione łożysko przedniego koła. Koszt w granicach 200 zł. Po tej wymianie poprosiłem dodatkowo o sprawdzenie luzu główki ramy. Uzyskałem odpowiedź, że luz był minimalny i główka ramy została dociśnięta. Zestaw napędowy z łańcuchem DID i zębatkami Sunstar zastąpił stary dopiero po około 35 tys km, co jest kapitalnym wynikiem, jednak stało się tak dlatego, że zawsze był utrzymany w czystości a łańcuch odpowiednio naciągnięty. Przeprowadzona kontrola luzu zaworowego (około 30 tys.  km) wskazała, że żadnego luzu nie ma i korekta nie jest wymagana. Po zaliczeniu drugiego 10 dniowego rajdu po Albanii przy przebiegu około 37 tys. km wymienione zostało łożysko tylnego koła – koszt około 200 zł. Były to więc wymiany typowo eksploatacyjne. W trakcie eksploatacji w każdych warunkach pogodowych, na każdym rodzaju nawierzchni jaki możecie sobie wyobrazić oraz jednym wypadzie, podczas którego przez 7 dni niemal nieustannie padał deszcz nic się nie zepsuło, żaden bezpiecznik nie przepalił, absolutnie nic nie wymagało naprawy oprócz wspomnianych łożysk i dociśnięcia główki ramy.
vstrom piach
Co do wymiany łożysk dowiedziałem się w ASO, że i tak w okolicach 35 tys. km. łożyska te należy wymienić nawet jeśli ktoś jeździ tylko asfaltem. Kontrola luzu główki ramy nie dawała mi spokoju i 10 tys. km później po jej korekcie w ASO rok wcześniej wybrałem się do znajomego mechanika – nie stwierdził żadnego luzu. Kolejne 4 tys. km później, po przejechaniu ogółem 42 tys. km motocykl postanowiłem sprzedać i odkładać kapitał na premierę nowej Afryki od Hondy. Nowy właściciel mojego Suzuki wybrał ASO i zlecił kontrolę przed zakupem – mechanik przyznał, że choć bardzo się starał, nie znalazł żadnych defektów, nic nigdzie nie ciekło, zawieszenie jak nowe, silnik igła. Zalecił tylko wymianę płynu chłodnicy przed zimą. Trzy dni po sprzedaży V-Stroma 650 A wiem już jaki motocykl teraz kupię. Podjąłem decyzję. Będzie to V-Strom 650 XT na szprychowanych kołach. Dzięki amortyzacji szprych łożyska z pewnością wytrzymają dłużej.

A V-Stroma w marokańskiej scenerii obejrzeć można na tym filmie.

Dane Techniczne:

  • Długość całkowita: 2290 mm
  • Szerokość całkowita: 835 mm
  • Wysokość całkowita: 1405 mm
  • Rozstaw osi: 1560 mm
  • Prześwit: 175 mm
  • Wysokość siedzenia: 835 mm
  • Masa własna: 214 kg
  • Typ silnika: Czterosuwowy, chłodzony cieczą, rozrząd DOHC, 90° V-Twin
  • Średnica cylindra x skok tłoka: 81,0 mm x 62,6 mm
  • Pojemność skokowa: 645 cm3
  • Stopień sprężania: 11,2 : 1
  • Zasilanie w paliwo: Wtrysk paliwa
  • Rozrusznik: Elektryczny
  • System smarowania: Z mokrą miską
  • Przekładnia: 6-biegowa z zazębieniem stałym
  • Przełożenie wstępne: 2,088 (71/34)
  • Przełożenie końcowe: 3,133 (47/15)
  • Zawieszenie przód: Teleskopowe, sprężyny walcowe, tłumienie olejowe
  • Zawieszenie tył: Dźwigniowe, sprężyny walcowe, tłumienie olejowe
  • Hamulce przód: Tarczowe, podwójne
  • Hamulce tył: Tarczowe
  • Opony przód: /80R19M/C 59H, bezdętkowa
  • Opony tył: 150/70R17M/C 69H, bezdętkowa

Tomek Dąbrowski

 

39 myśli nt. „Suzuki V-Strom 650. Test ekstremalny

  1. Wspaniały artykuł !
    Przeczytałem od deski do deski i teraz wiem, że mój V Strom 650 to super maszyna.
    Tak na prawdę, to wiedziałem o tym cały czas 😀

    • Dzięki. Po.sprzedaży rozwazalem rożne opcje: tenera xt660, może Tiger explorer, moze BMW gs 800 a czekac na nową Afrykę. Po namyśle i nieprzespanych nocach doszedlem do wniosku, ze nic lepszego i bardziej wszechstronnego od DL650 nie istnieje. I tak wyszlo, ze dzis w garazu mam juz VStroma 650 XT. Jednak sa pewne roznice, nie tylko szprychy i dodatkowy blotnik. Porownanie wersji A i XT zamieszcze na dniach.

  2. panie redaktorze. pałować 130-140 km/h… Prędkość przelotowa tego motocykla to 140-150 km/h i nie pali 3-4 l, tylko 5-6l. Przy następnych testach, radzę zwolnić- bo Pan pofrunie! Panie nie jedź Pan motorem do Berlina- bo Pana skuterami – będą wyprzedzać. ,,Tir-em”, jechałem ponad setkę. Nie pochwalam wariatów na ścigach, ale na czoperach chyba pana pogonią. Załosne, nieobiektywne i anemiczne.

    • Dziwne są takie komentarze, ale mimo to zatwierdzam, zakładam że to jeszcze nie hejt. Wiem co piszę bo opieram to na swoich doświadczeniach. Zjeździłem juz troche km i świata, ale nie tirem, tylko na motocyklach. I nie były to wyścigi na autostradzie. Widocznie jestem frajerem bo nie jeżdżę po mieście 150 km/h ale kompleksów z tego powodu nie mam. Przepraszam, ze Pana rozczarowałem. Nikt nie zmusza do czytania, jak się nie podoba to po co się męczyć. Proszę też pojeździć na V-Stromie a nie tylko się przejechać. Ten motocykl przy rekreacyjnej jeździe po górskich winklach naprawdę schodzi w okolice 3.5 l/100 i może Pan nie wierzyć, ale Suzuki nie kłamie – da się nim pojechać 200km/h. Wiem, wiem…650 cm to nie motocykl dla prawdziwego mężczyzny. Milego wieczoru.

  3. Świetny, rzeczowy opis, chyba pod jego wpływem ostatecznie zdecydowałem się na V-strom’a 650. W momencie zakupu (listopad 2015) wersja xt nie była już dostępna, niestety. Dzisiaj zapewne wybrał bym właśnie wersję ze szprychami bo jazda poza asfaltem jest bardziej wkręcająca.
    Jednym z kluczowych parametrów jakie brałem pod uwagę wybierając model motocykla było średnie zużycie paliwa a raczej realny zasięg. Po przejechaniu pierwszych km wiem, że 4l/100 km jest osiągalne i producent nie ściemnia. Maksymalna prędkość jak również przelotowa rzędu 150km/h nigdy mnie nie interesowała, bo niby gdzie ją zastosować. Wyjątkiem są tylko autostrady u zachodniego sąsiada czyli jakieś 1-2% dróg po jakich będę się przemieszczał .
    Mimo, że v strom swoim pięknem nie powala ma on inne zalety, które mam nadzieję z biegiem czasu będą się tylko uwydatniały.

  4. Jako uzytkownik VStroma powinienes zajrzec na forum V-Strom club Polska. Ciezko tam znalezc kogos, kto by sie na tym moto zawiodl. Ciesze sie, ze sie komus moja opinia przydala.

    • Dla mnie V-Strom, bo wygodniejszy i z opcja w teren na terenowych oponach, wieksze przednie kolo. Podobne spalanie ze wskazaniem na Suzuki. Versys kapitalny w miasto ale i podroz, choc pasazer tu nie bedzie mial lekko. Bardziej dynamiczny od Suzuki silnik. Suzuki celuje w podroze z opcja offroad i jest wygodny dla pasazera, Kawasaki idzie w strone podroznego supermoto, ale o terenie zapomnij. To juz zalezy od preferencji raidera. Ja wybieram bezdroza.

      • Dzięki, przy moim 194 cm też idę w stronę DL, co do terenu to raczej nie ale w trasie będzie mi wygodniej 🙂 na kawie troszkę wyglądam jak na psie :-). Doczytałem, że do DL-ka mogę dokupić siodło + 2 cm i wtedy będzie super. Dzięki 😉

        • Ja mam 176 cm i DL jest ok. Przy twoim wzroscie dokup sobie deflektor na szybe. Kawa fajna ale jest za krotka, pasazer siedzi z tylu jak w puszce. Koszt kanapy u tapicera jakies 350 zl w Warszawie, ile wyzsza akcesoryjna to nie wiem.

  5. Tomku! Co z tym porównaniem xt i a? 😉
    Ja w salonie w Tychach miałem ciekawą dyskusję bo przy premierze mialem większą wiedze z neta niż Pan ktory „promował” XT 😉 Daj znac proszę jak sie te różnice mają w praktyce. Pozdrawiam

    • Hej! Porownania modeli nie bedzie bo jest test A i tekst na temat XT, porownywanie byloby na sile. Roznice to glownie stylistyka, szprychy itp. Glowna roznica jaka zauwazam to oprocz fajnego wygladu XT jego wieksze spalanie. Nie mam pojecia jak to wytlumaczyc, ale podczas jazdy w trasie A palil ok 4.2 a XT pokazuje 4.6 powyzej 120 km/h. Podejrzewam o to dwie opcje. Jedna to to, ze taki po prostu jest to egzemplarz. Druga, na 99% prawdopodobna to taka, ze to wina poteznego kufra Kappa, ktory jest wielkosci kredensu i stawia duze opory. Jak wyglada ten kufer luknij sobie na fotki z relacji z Bialorusi. Wieksze kufry nie istnieja chyba. Drugi raz bym takiej skrzyni nie kupil.Wybacz brak polskich znakow, ale odpisuje na posty z telefonu.

      • Przeoczylem dodany tekst o xt. Stąd pytanie o porównanie 😉 Duza Kappa stawia opor bo zaburza smuklosc nowej budy. W starym DL 650 k4 miałem maxie 55l i nie wnosila nic do spalania. No chyba ze jechalem pod wiatr ale wtedy cale moto stawalo sie żaglem 😉 w odpowiedzi na test świata motocykli „ile spala Vstrom” zrobilem test mojego k4 z 82k na szafie. Jazda do 90km/h ale drogi od dwupas po winkle wjazdy i zjazdy (Beskid Zywiecki) zszedlem do 3.4 litra ! Więc trzymam Twoją stronę do sporu który byl kilka postów wyżej odnośnie spalania. Moj staruszek nie wychodził powyzej 4.5 litra w normalnej jezdzie, a przy gonitwie zachodnią autostradą po 160 mieścił sie w 5.5-6 także Vstrom na prezydenta hehe. Uniwersalność 1000% . zjechalem nim pol europy i 45tys wspólnego czasu potwierdzilo tylko jak dobry to sprzęt w swojej klasie. Mozna kupić gs1200 mutlisttrade itp.. Tylko po co? 😉
        Pozdrawiam 650DL ! 😉

        • Ten spor o spalanie to smieszna sprawa bo ja juz na Vstromie podobnie jak ty objechalem kawal swiata, jakies 65 tys km i nikt mi nie wmowi, ze jak widze 3.6 czy 4.2 l/100 to mi sie wydaje. Tym bardziej ktos, kto mial sie jedynie okazje na DLu przejechac. Caly czas choruje na cos w podobnej charakterystyce ale z wiekszym przeswitem. Moze kiedys bedzie to gs800 adventure. Ale poki nie zrobie testu nie bede sie wypowiadal czy warto zmieniac suzuki na bmw. Na razie testuje f650gs z 2012 r i do DLa pod wzgledem komfortu sie nie umywa. Jak spisze to wrzuce na strone. Pozdrawiam.

          • Nowa Africa jest ciekawa propozycja. Znajomy dosiada i bardzo chwali. Ja tylko siedziałem więc nie wydam opini. Zeszły sezon jeździłem BMW R1200RT. Taka zachcianka. Zjechalem europę w 3 tyg. Nie powiem fajny sprzęt ale tylko na asfalt , a jak wiadomo nie lubimy ograniczeń. Sprzedałem i kupiłem w kwietniu Transalpa 650 z ostatniego sortu na 21 calach. Gdyby dac mu silnik i hamulce z vstroma byłby idealny, ale niestety.. Dlatego wracam do vstroma tylko rozważam czy wziąć xt czy a 😉

    • Heidenau scout k60 mam w trampku. Wgryzaja się super.. 196kg pozwala sie trochę pobawić.. Dzięki mocnej 1 i 2 jest fun w terenie. Brakuje mi natomiast elastyczności vstroma :/

  6. Jak V-Strom ma się do Transalpa 600 ? Czy różnica w dynamice jest duża/barzdo duża ? Nie ukrywam, że bardzo mi brakuje w Trampku tych kilkudziesięciu koni. Czy zamiana Transalpa na V-Stroma to nei jest zamiana „siekierki na kijek”, bo róznicy nie ma kolosalnej ? 🙂

    • Nie jezdzilem trampkiem 600, ale jezdzilem nowym modelem i roznica jest. Fajniejszy w teren ale w trasie ustepuje. Mysle ze 600 nie ma co porownywac, to juz inna generacja. Moj kumpel Kuba, ktory jezdzi ze mna na nasze wyprawy mial kawasak zzr1200, suzuki inazume, suzuki freerida 500, jezdzil bmw f800gs, teraz nawija kolejne tysiace na nowego transalpa, jezdzil tez Suzuki DL z rocznika 2012 i wczesniejszym i jego motocykl docelowy jakiego teraz szuka to bedzie xt650 vstrom. A co do dynamiki silnika vstroma pochodzacego z suzuki SV, to zobacz sobie ile razy i z jakimi motocyklami dl650 wygrywal Alpen Masters. Transalp nawet tam sie chyba nie pojawia.

  7. Pierwsza rocznica jednej z najlepszych recenzji na temat DL-650 😉
    Gratulacje i dzieki za szczerość i rzetelność w opisie. Czekam(y) na test F800GS(ADV).. 😉 Jak będziesz miał okazje to dosiądz i opisz!
    Pozdrawiam !

    • Czy BMW zechce mi udostepnic gs800adv na rzetelny test tego nie wiem, ale na pewno go zrobię tak czy inaczej. Byc moze ten motocykl bedzie moim regularnym sprzetem od przyszlego roku. Na razie odkladam kase. Pragne maszyny z wiekszym przeswitem, nie ciezszej niz V-strom. Testy w platnych magazynach obok ktorych drukowane sa reklamy BMW mnie nie przekonuja, bede sam chcial to sprawdzic, choc wierze ze to bedzie fajna maszyna. Na razie mam w planach Afryke i CB500x na sierpien, gs800adv bedzie kolejny. Ale to co mnie najbardziej kreci, to zapowiedz KTM 800 adv, byc moze wkrotce juz oficjalna. Prosze tez o wyrozumialosc, tydzien temu urodzila mi sie coreczka i na razie 100% czasu poswiecam na nią. Wielkie dzieki za tak dobra opinie o tescie Suzuki. Staram sie pisac to, co naprawde mysle. Pozdrawiam Rdg.

    • DL jest motocyklem tak skonstruowanym, ze wybacza w zasadzie wszystkie bledy, skreca i prowadzi sie intuicyjnie, duzo latwiej sie nim jezdzi niz dowolnym mniejszym sportem nie mowiac o chopperach itp wynalazkach, ktore pod tym wzgledem sa zaprzeczeniem porecznosci. Ja zaczynalem od ER 6 kawasaki i kawasaki Versys 650 ale to na Vstromie jezdzilo sie mi najlatwiej. Jesli robiles prawo jazdy na Gladiusie to miales tam silnik z DL650. Jesli czytasz jakies jego testy a w grudniu byly i w Motormanii, i Motocyklu i Swiecie Motocykli to zauwazysz, ze trudno znalezc tu slabe punkty. Obecnie mam bmw F800Gs Adv i tesknie do porecznosci i kultury pracy Vstroma 650. Jesli szukasz nowej maszyny to zwroc jeszcze uwage na Yamahe tracer 700. Tym jeszcze nje jezdzilem, ale to cos w tej samej klasie ale niestety gorsza w teren z uwagi na obydwa kola w rozmiarze 17 cali.

  8. Witam.Nie jestem zbyt doświadczonym motocyklistą.Przygodę zacząłem rok temu na Hondzie Deauville 650.Od pewnego czasu interesuję się Vstromem.Poszukuję bardziej wygodnej i wyprostowanej pozycji za kierownicą.Jak mają się do siebie oba motocykle i czy Vstrom będzie wygodniejszy?Pozdrawiam.

    • Hej. Ja za to jezdzilem na wielu motocyklach i Vstroma uwazam za najwygodniejszy z nich i najlatwiejszy do prowadzenia. Twoja Honda ma chyba nizej kanape a to w dluzszej trasie minus bo kat ugiecia kola jest wiekszy. Do komfortu na DLu potrzebujesz minimum 175 cm wzrostu zeby postawic stopy na ziemi. Idz do salonu i sobie usiadz, nie przejmuj sie gabarytami tego motocykla bo on prowadzi sie bardzo intuicyjnie i wybacza wiele bledow. Polecam roczniki od 2012 w gore, pozycja jest wygodniejsza.

      • Dzięki za odpowiedź.Wybiorę się do salonu i sprawdzę, może jazda próbna?Myślę że będzie ok bo mam 183cm wzrostu.Ciekawe czy podobny w wygodzie i użytkowaniu będzie nowy model 2017.Pozdrawiam.

  9. hej 🙂
    świetny artykuł, zastanawiam się czy v -strom 650 czy 1000 jak myślisz, czy mniejszemu nie brakuje mocy przy przyśpieszaniu? dzięki za podpowiedź 🙂

    • Dzieki za opinie. Moc: to zalezy czego oczekujesz, ile wazysz i czy bedziesz jezdzil z pasazerem. Ja jestem fanem 650, ktorego juz niestety nie mam. Ale jezdzilem.tez DL1000 i….to wspanialy, bardzo niedoceniony motocykl, doskonale wywazony, wydaje sie nawet lzejszy od 650. Mowie oczywiscie o nowej wersji Vstroma 1000. Jesli obawias sie o brak mocy to bierz tysiaca, ten motocykl jest wart wiecej niz kosztuje. Chyba ze planujesz duzo jazdy w terenie, wowczas raczej 650cm3.

      • hej 🙂
        dzięki za odp, wzrost 189 cm waga 96 kg jazda zazwyczaj w 90% w pojedynkę, mam problem bo od dawna podobała mi się klasyka chromy duże motocykle i duże pojemności tak mi się wydawało, po 20 latach wróciłem do motocykli dwa lata temu zrobiłem prawko A kategoria, na kursie bardzo podobał mi się gladius, miesiąc wcześniej kupiłem honde schadown 125cm na niej załapałem bakcyla i po miesiącu już jako szczęśliwy posiadacz prawka kupiłem suzuki intrudera 1500 ale jakoś to nie było to taki wóz z węglem, następnie kupiłem wymarzonego harleya electrę i … fajny jest dzieło sztuki po propostu łał ale taka lokomotywa, a mi ciągle czegoś brakuje z natury jestem taki szybki, trochę narwany lubię działać szybko i konkretnie robota pali się w rękach, tak opisuję bo ciągle nie mogę znaleźć dla siebie motocykla który bę∂zie dziki wygodny, taką ogromną nadzieję pokładam w tobie Jarek chociaż wiem że z motocyklem jest jak z dziewczyną każdemu podoba się inna 😉 czytam twoją stronę uwielbiam rewelacja a co do motocykli to boję się żeby nie był kolejny takim zamulonym koniem choć lubię duże i ciężkie motocykle to odkrywam że lubię jak jest szybki z miejsca i w przyspieszaniu ale po drogach nie szaleję jak wariat i z ochotą na ścigacze, jeżdżę przepisowo podziwiając przyrodę, przyglądałem się bmw 1200 gs adv ale jechałem z 2006 i zawiodłem się nie ma kopa taki sobie do 120km jedzie lekko, powyżej aż trzęsie się i jakbym go zarzynał, podobno nowsze roczniki inaczej lepiej jeżdżą ale urzekła mnie ta 650 tylko czy rozpędzając się do 120 km nie będzie czuć że jest taki przygaszony hm, a i Jarek pytanie czy kupować nowy czy z drugiej ręki? pozdrawiam Cię serdecznie

        • Klasyka jest fajna, ale raczej do ogladania i turlania sie dostojnie niedaleko domu, w podrozy sprawdzi sie tylko motocykl podrozny a jesli dodatkowo interesuje cie co jest dalej jak sie asfalt skonczy, to wowczas tylko podrozne enduro. Ja mam 176 cm wzrostu, waze zwykle 73 kg +/- 2 i mi moto takie jak Vstrom 650 w zupelnosci wystarcza. Moj kolega od podrozy Michal, ma gabaryty i wage twoja i dosiada juz drugiego DL 650 i nie czuje deficytu mocy. Ja na twoim miejscu obawialbym sie o wzrost-moze byc dla ciebie za niski w dlugich podrozach takich powyzej 800 km dziennie, tysiac bylby lepszy. Ale jak piszesz podobal ci sie Gladius a nie wiem czy wiesz, ze Gladiusa zbudowano na silniku od Vstroma 650. Zobacz jeszcze Yamahe tenere 660, jest wyzsza od DL w kanapie ale ustepuje mu kultura pracy. Proponowalbym ci pochodzic po salonach, wplacic kaucie i przejechac sie kilkoma sprzetami. Moja rada: niech to bedzie z przodu kolo min 19 cali, wowczas po zalozeniu opony terenowej bedziesz mial bardzo uniwersalny sprzet.

          • hej dzięki wielkie za podpowiedzi 🙂
            dzisiaj byłem w salonie suzuki, zastanawiałem się czy brać nowego z 2016 czy najnowszego 2017, okazuje się, że na terenie Polski jeszcze przez najbliższy miesiąc dwa nie można kupić najnowszego, płyną; ten najnowszy niesamowicie mnie się podoba, tylko ten produkowany od 2012 jest sprawdzony niezawodny, ten najnowszy ma sporo modyfikacji silnika przez co jest jeszcze szybszy, elastyczny, mniej pali, ale czy czasem nie zacznie się sypać jako polepszony ale nie sprawdzony, mam takie myśli hm serdecznie Cię pozdrawiam

          • Jesli masz mozliwosc kupic nowego to bierz rocznik 2017, jest to pierwszy naprawde ladny Vstrom moim zdaniem. Przy twoim wzrowcie negocjowalbym od razu z wyzsza kanapa. Silnikiem sie nie przejmuj, wszelkie jego modyfikacje to zawsze byla kosmetyka i zawsze na plus.

  10. tak 2017 jest niesamowicie piękny, zadziorny, łał 🙂 super podpowiedź z tą kanapą, sam motocykl tak jak w katalogach w całej Polsce ta sama cena 37.900, ale pytałem o akcesoria i tu szok – 3 kufry – 6.600zł, o kurczaki, ale podobno orurowanie, podnóżek centralny, osłona silnika i kilka innych drobnych rzeczy do 2 tys, i podobno cena tych kufrów ma sie nie zmieniać przez najbliższe dwa trzy lata, a zamienników albo odpowiedników chyba nie ma bo to nowe moto hm

  11. Z niecierpliwością czekam na testy małego xt AD2017. Cena narazie zniechęca, ale jesienią za tą kase powinno już dać się kupić sprzęta z kilkoma dodatkami.

  12. Czołem, bardzo fajny artykuł. A czy miałeś może do czynienia z triumphem tiger 800 xc? Bo stylistycznie podoba mi się bardziej niż suzuki (chyba przez podobieństwo do bmw gs) ma jakieś 25 koników więcej i sprawia wrażenie, że lepiej może radzić sobie w terenie. Z kolei mam zamiar polatać trochę z wybranką, i tak jak na armaturze nie ma z tym problemu, tak na turystyku może być gorzej z wygodą, zwłaszcza siedzisko na tigerze wydaje się mało komfortowe dla pasażera. Spory minus to cena, bo ładne v stromy można znaleźć za -naście tysięcy, a tigera poniżej 20 nie ma co szukać :/. Ale chętnie poznałbym Twoją opinię na tego sprzęta.

    • Tiger jest motocyklem, ktory jest maszyna przygotowana do jazdy takze poza asfaltowymi drogami. Na takich drogach na tak wysokim motocyklu nie za bardzo da sie jenak jezdzic komforowo z pasazerem, wiec nie wiem czy zakup tego sprzeta ma sens. Wydajesz wowczas na opcje, z ktorych nie bedziesz korzystal. Vstrom 650 moze z kolei miec dla niektorych zbyt malo mocy podczas podrozowania we dwoje (wyprzedzanie na autostradzie gdy pasaserowie waza lacznie ze 170kg). Jesli chodzi o wygode to w ciemno stawiam, ze wygodniejszego turystyka w rozsadnej cenie niz Suzuki Vstrom nie znajdziesz a na terenowych oponach dasz nim rozniez rade poza asfaltem. Rozwaz DL1000. Tigerem nie jezdzilem i jakos mnie nie pociaga. Niby podobny do F800 ale moim zdaniem poza zawieszeniami to zupelnie inne motocykle. Tiger jest do zapier…a szutrami i asfaltem a f800 do metodycznego tropienia lesnych sciezek.

  13. Witam ponownie.Wielkie dzięki za podpowiedź.Zakupiłem DLa 650 z 2014 i rzeczywiście jest dużo wygodniejszy i łatwiejszy w prowadzeniu od Deauville.Sprawia wiele frajdy z jazdy.Chciałbym jeszcze zapytać jakie założyć opony do jazdy w większości po asfalcie.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *