Pokonywanie zakrętów

Wyższa szkola jazdy. Honda Motorista.fot. Honda Motorista

Na motocyklu można jeździć z musu, bo się ma taką pracę, że się wozi pizzę lub pracuje w Policji. Można też jeździć z innego musu – bo choć czasem pada i zimno to szybciej i taniej dojechać z punktu A do punktu B. Można też jeździć dla przyjemności i zabawy, a nic nie sprawia takiej frajdy, jak doświadczenie tego niepodrabialnego uczucia nieważkości, gdy na swojej wiernej maszynie fruniemy po kolejnych ciasnych winklach.

Przepis na zdrowy zakręt z bananem na ustach

Jeśli boisz się, że wjedziesz w zakręt zbyt szybko lub znajdziesz się na kursie kolizyjnym z samochodem jadącym z przeciwnego kierunku, to znaczy, że masz wyobraźnię i wiesz, że nie jesteś niezniszczalny. Motocyklistki z reguły ją mają, ale przeginają w drugą stronę i pokonując zakręty zbyt asekuracyjnie odbierają sobie przyjemność z jazdy – oraz tym, którzy jada za nimi. Motocyklistom na winklach testosteron i adrenalina włącza często tryb nieśmiertelności, który w przypadku uślizgu koła lub wypadnięcia z zakrętu w najmniej drastycznym przypadku kończy się tekstem „zesrałem się ze strachu”. Może to i śmieszne gdy się wspomina taką akcję zimą przy piwie. OK, każdy kiedyś prawie wypadł/wypadł z zakrętu. Jeśli jednak dosyć często zdarza ci się nie zmieścić w winklu – popracuj nad techniką, bo zrobisz sobie krzywdę.

motocyklicznie.maroko

Prędzej czy później trafisz na mistrza kierownicy, zapewne także na motocyklistę, który wychodząc z zakrętu wjedzie na twój pas ruchu. W mojego przyjaciela jadącego na turystycznym enduro kiedyś w szczycie zakrętu wjechał motocyklista na wielkim chopperze. Obydwaj mieli wystające kufry boczne i obtarli się nimi, na szczęście bez szwanku. Zapewne obydwaj sfajdali się w spodnie, mam nadzieję, że tylko w przenośni. Mój kolega w goretex a ten drugi w skórzane nogawice. Jedziesz spokojnie, podziwiasz okolice, a tu nagle taka niespodzianka. Nie masz wpływu na to, jak kto jeździ, ale możesz kontrolować sytuację. Jeśli chcesz bawić się zakrętami wiedz też, że łuki i agrafki pokonasz szybciej, jeśli prawidłowo w nie wjedziesz co pozwoli ci z nich szybciej i dynamiczniej z nich wyjeżdżać. A to będzie już czysta przyjemność i to w 100% bezpieczna.

Podstawowe zasady pokonywania zakrętów (patrz rysunek): 1-dohamowanie tuż przed zakrętem, 2 – jazda ze stałymi obrotami silnika, 3– pochylenie motocykla i jednoczesne zwiększanie prędkości.

pokonywanie zakrętu

 W szczycie zakrętu na poboczu może znajdować się wzniesienie, gęste drzewa lub krzaki, więc jeśli nawet znasz ten zakręt, nigdy nie masz pewności, czy za nim nie zatrzymał się np. samochód, bo po prostu tego nie widzisz. W pierwszej fazie tuż przed zakrętem dohamowujesz, żeby nie wejść w zakręt zbyt szybko, bo to zawsze skończy się źle. W ten sposób zbliżasz się do szczytu zakrętu zawsze od jego zewnętrznej krawędzi. Gdy łuk idzie w prawo dojeżdżasz do zakrętu od wewnętrznej, środkowej stroni jezdni. Gdy łuk idzie w lewo, dojeżdżasz do zakrętu od strony krawędzi jezdni. Dojeżdżając w ten sposób do zakrętu zwiększasz swoje bezpieczeństwo. W sytuacji, w której kierowca samochodu jadącego z naprzeciwka nie zmieści się w zakręcie i wjedzie na twój pas ruchu, ty będziesz na tyle daleko od niego, że będziesz miał czas na dodanie gazu i zmianę kierunku jazdy i uniknięcie kolizji. Jeśli dojedziesz do zakrętu zbyt szybko a do tego od niewłaściwej krawędzi jezdni i znajdziesz się na kursie kolizyjnym z jadącym z naprzeciwka samochodem, wówczas zostanie ci tylko hamowanie, a podczas hamowania możliwości zmiany kierunku jazdy są bardzo ograniczone. Pamiętaj, że jeśli dojeżdżając do zakrętu musisz zmienić bieg na niższy, zrób to zanim znajdziesz się w pochyleniu. Jeśli zrobisz to na łuku może dojść do uślizgu koła.  Gdy już dohamujesz przed zakrętem i droga zacznie zakręcać – dojeżdżasz na stałych obrotach silnika do szczytu zakrętu lub punktu, w którym widzisz już miejsce, w którym chcesz się znaleźć po wyjściu z zakrętu. Patrz gdzie chcesz dojechać.  Na tym etapie nie powinieneś już zmieniać biegu i w żadnym wypadku nie wciskać sprzęgła. Wciśnięcie sprzęgła sprawi, że stracisz hamowanie silnikiem i zamiast pochylić motocykl w następnej fazie i dodać gazu pojedziesz na przeciwległy pas ruchu a następnie w przydrożny rów. Gdy już bezpiecznie dojechałeś do zakrętu i spokojnie dotarłeś do jego szczytu – wchodzisz w etap trzeci, dodajesz gazu jednocześnie pochylając motocykl i dynamicznie opuszczasz zakręt.

Ducati. motocykliczniefot. Ducati

Reasumując – dohamowanie z jednoczesnym zbliżaniem się do zewnętrznej krawędzi (krawędzi zakrętu a nie drogi), jazda ze stałymi obrotami silnika bez dodawania gazu, pochylenie motocykla z jednoczesnym dodawaniem gazu. Dodawanie gazu przy wychodzeniu z zakrętu jest ważne, gdyż w ten sposób odciążasz przednie zawieszenie ściśnięte podczas dohamowywania – gdy hamujesz masa motocykla przesuwa się do przodu, co powoduje ściskanie przedniego zawieszenia i zwiększa ryzyko uślizgu. Dzięki dodawaniu gazu w zakręcie motocykl odciąża przednie koło i dzięki temu ma także większy prześwit, co zmniejsza  ryzyko zawadzenia podnóżkami czy rurą wydechową o asfalt w pochyleniu.

Patrz gdzie jedziesz

Zawsze pojedziesz tam, gdzie patrzysz. Dlaczego tak się dzieje – to już chyba pytanie do specjalistów od nauk wywodzących się z biologii. Jeśli nagle zza zakrętu wyjedzie autobus wjeżdżając na twój pas ruchu nie wolno ci przerażonymi oczami wpatrywać się w jego maskę, bo bezbłędnie za chwile się na niej znajdziesz i zasilisz grono aniołków. Wyszukaj wzrokiem bezpieczny punkt drogi, w którym chcesz się znaleźć, a gwarantuję, że tam właśnie dojedziesz.

Patrz w kierunku zakrętu. Dwa palce na dźwigni hamulca. Honda Motorista.fot. Honda Motorista

Jeśli na twojej drodze pojawiły się nagle głębokie wyrwy w asfalcie nie wolno ci się w nie wpatrywać. Patrz w punkty między nimi, a twój wzrok poprowadzi motocykl w tamtym kierunku. Jeśli prędkość jest duża, a na hamowanie zbyt późno, używając przeciwskrętu ominiesz każdą przeszkodę, o ile nie będziesz się w nią wpatrywał. Na czym polega technika przeciwskrętu przeczytasz TU. Choć trudno ją wytłumaczyć i uwierzyć w jej istnienie, jest banalnie prosta w stosowaniu.

Zapisz się na szkolenie

Zakładam, że nie masz ambicji, żeby wymyślać nowe triki kaskaderskie i powietrzne ewolucje. Chcesz po prostu dobrze się bawić i miło spędzać czas na swoim motocyklu. Żeby sprawnie się nim posługiwać bez ryzyka utraty zdrowia musisz nad nim panować i nie wolno ci się go bać. Moja najważniejsza rada – jeśli zdawałeś prawo jazdy wiele lat temu albo nie masz prawa jazdy kategorii A i jeździsz motocyklem 125 cm³ bo masz prawo jazdy kat. B, zapisz się na profesjonalny kurs doszkalający. Nawet dwie, trzy godziny pod okiem instruktora nauczą cię więcej niż 10 lat praktyki na własną rękę. Jeśli jeździsz od lat i tak zapisz się na kurs, żeby poprawić technikę.

Szkolenie pod okiem doświadczonego instruktora - bezcenne. Honda Motorista.fot. Honda Motorista

Jeśli zamierzasz kupić nowy motocykl wiedz, że wiele firm dla swoich klientów oferuje bezpłatne szkolenia na torach pod okiem doświadczonych licencjonowanych instruktorów. Grzech nie skorzystać. Szerokiej drogi.

Tomek Dąbrowski
rys. Anna Malesińska

4 thoughts on “Pokonywanie zakrętów

  1. Kiedyś stosując pomysł na jazdę ze stałym gazem w łuku w początkowej fazie (tak jak tu jest zasugerowane) ślizgło mi się tylne koło – na szczęście jakoś wyprostowałem. Nie działy mi się takie kwiatki gdy jeździłem z pasażerką, czyli z 60kg dociskiem tylnej opony. Tej zimy obejrzałem „twist of the wrist”, gdzie instruktor poleca jazdę ze stałym zwiększaniem gazu już od początku złożenia, a nie od środka zakrętu. Celem jest właśnie dociążenie tyłu i zwiększenie jego przyczepności. Czekam na wiosnę aby wyprobować tę technikę. PS profesjonalizm każdego autora w dużej mierze polega na zachowaniu wstrzemieźliwości od emanowania swoimi poglądami – także politycznymi – w każdym możliwym momencie. Generalnie przez tą „wstawkę” o narodowcach artykuł sprawia żenujące wrażenie.

    • Mysle, ze wszystko zalezy takze od profilu tego zakretu i predkosci z jaka sie w niego wejdzie. Gdy wejdziesz zbyt szybko pozniej zaczynasz przyspieszac.
      To jest blog, na tym to polega, ze nie musze sie autocenzurowac z pogladami i zamieszczam je specjalnie. A malo rzeczy brzydzi mnie bardziej niz rasizm, homofobia i powierzchowny patriotyzm oparty na nienawisci do „innych”. Teksty pisze na szybko i od razu, widocznie cos mnie poruszylo. Za uwagi i komentarz dziekuje, odnalazlem fragment, na ktory zwrociles uwage i go usunalem, nie mial zwiazku z tematem, przyznaje ci racje. Pozdrawiam. Hej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *